Gdy nadejdzie czas - Susane Colasanti

 Autor: Susane Colasanti
Tytuł: Gdy nadejdzie czas/ When it happens
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia, 2011
Moja ocena: 6,5/10


            Marzenia o miłości, kto z nas ich nie miał? Wyidealizowany partner, którego cechy znamy na pamięć. Idea miłości i związku oparta na komediach romantycznych i romansach, które nie mając nic wspólnego z rzeczywistością, a które doprowadzają dziewczęta do spazmatycznego płaczu, a mężczyzn wprawiają w głęboką konsternację. Wszystko, co widzimy na ekranie telewizora, bądź na kartach ulubionej książki okazuje się być kłamstwem i ułudą, na której próbowaliśmy zbudować swoje życie. Nagle okazuje się, że w realnym świecie jest zupełnie trudniej, nie możemy opierać się na tym, co uznawaliśmy za prawdziwie. Wszystko staje się przerażające i obce, nie wiemy jak poradzić sobie z uczuciami, które nas nachodzą. W głowie kotłuje się tysiące myśli – lubi mnie? podobam mu się? zagadać do niego? a co jak mnie wyśmieje? Strach przed odrzuceniem i niepowodzeniem jest najpowszechniejszą przyczyną klęski. A czasem warto spróbować, mimo wewnętrznego strachu, który nas całkowicie przepełnia.
            
Sara jest jedną z tych dziewcząt, które marzą o prawdziwej miłości, o chłopaku ze snów, który będzie ich ideałem, cudownie odnalezioną połówką jabłka, bratnią duszą. Całe jej nastoletnie życie poświęcone jest szukaniu tego jedynego, którego tak bardzo pragnie. Mimo strachu, próbuje. Umawia się z różnymi chłopakami, wiąże się z nimi, ale po czasie okazuje się, że to wcale nie było to. Czar zauroczenia pryska i pozostają same wady, tak okropnie namacalne i rzeczywiste, a ideał zdał się gdzieś wyparować. Niemniej jednak Sara dostrzega gdzieś światełko nadziei, choć stara się nie zapeszać. Otóż przed wakacjami poznała przystojnego chłopaka, który wydawał jej się perfekcyjny. A do tego wziął jej numer! Niestety, nie zadzwonił przez całe wakacje, nad czym Sara bardzo ubolewała. Jednakże dziewczyna nie straciła nadziei, którą pokładała w Davie. Jak się później okazało, cierpliwość Sary została wynagrodzona – chłopak zaprosił ją na randkę wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Niesamowite! Cóż za zbieg okoliczności! A może wręcz przeciwnie? Może to przeznaczenie? Sara jest w siódmym niebie. Zakochana po uszy odkrywa każdą kolejną cudowną cechę swojego ideału, nie zauważając kręcącego się obok niej Tobeya, który jest nią zafascynowany od wielu miesięcy. Niemniej jednak chłopak obawiał się odrzucenia i postanowił nad sobą popracować, by zwiększyć swoje szanse u swojej wymarzonej dziewczyny, która w chwili obecnej wplątała się w związek z durnym,  szkolnym przystojniakiem, który jej nie docenia. Na szczęście dziewczyna powoli zaczyna zauważać, że Dave wcale nie jest taki idealny, jakim widziała go na początku. Znów czuje się oszukana. Wtedy do akcji wkracza Tobey. Czy w tym momencie w życiu młodej Sary pojawi się tak długo wyczekiwane przeznaczenie? Czy odnajdzie w końcu swojego jedynego?
             
            Książka autorstwa Susane Colasanti jest historią nastolatków, którzy przeżywają rozterki miłosne. Jest to historia zabawna i romantyczna, opowiadana z perspektywy zarówno dziewczyny, jak i chłopaka, co z pewnością działa na korzyść książki, gdyż pozwala na zrozumienie obu płci, a przez to nie jest przeznaczona tylko dla dziewcząt, ale również dla chłopaków, co uważam za ogromną zaletę – kto powiedział, że takie historie muszą być tylko dla dziewczyn? Przecież chłopcy też mają uczucia, też mają problemy z miłością i ze związkami, choć z pewnością nie przyznają się do tego z taką łatwością jak przedstawicielki płci pięknej. Co więcej, jest to historia bardzo bliska każdemu dojrzewającemu nastolatkowi, który próbuje odnaleźć się w otaczającym go świecie, który nie zawsze jest przyjazny, szczególne jeśli chodzi o rówieśników. Myślę, że wielu czytelników z łatwością utożsami się z wykreowanymi bohaterami, co również uważam za zaletę. 

            Jest to historia o przeznaczeniu, o nastoletnich marzeniach, ideałach, które często zostają zniszczone po zderzeniu się z brutalną rzeczywistością. Jest to fantastyczna opowieść o nastolatkach, dla nastolatków. Książka lekka, mimo trudnego tematu, bardzo przystępna i przyjemna w czytaniu. Cieszę się, że mogłam poświęcić czas na jej czytanie, gdyż nie był to czas stracony. Bardzo spodobało mi się, że mogłam poznać całą tę historię z perspektywy Sary jak i Tobeya – świetny pomysł autorki, który zawsze jest urozmaiceniem fabuły. Nie sądzę, żeby była to kolejna ckliwa historyjka o zakochanych, wręcz przeciwnie, jest to dojrzała książka, którą serdecznie polecam.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości portalu Amanita.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz